| |
Agnieszka Osiecka - Weselne dzieci
Lody wanilią pachną,
a w pustym porcie słychać rzeki szum.
Kina są jak pałace,
gołębie płyną aż do nieba bram.
Bolą mnie te niedziele,
gdy idę sama przez odświętny tłum.
Idę i szukam kogoś,
kto tu - wśród ludzi jest tak samo sam.
Szukam kogoś, kogoś na stałe,
kto tu, wśród ludzi jest tak samo sam.
Szukam kogoś na życie całe,
na wspólny śmiech i żal.
Niech by miał choć parę groszy
i w oczach ciepła dość.
I niech by nie był wśród ludzi najgorszy.
I niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
Ech, czy znajdę takiego, kogoś na stałe ?
Komu urodzić mam weselne dzieci,
gdy nadejdzie czas ?
Kto jest tak samo sam na świecie ?
Kto jest tak samo sam ?
Komu mam dać nadzieję,
a zabrać noce i świąteczne dni ?
Przy kim się postarzeję
i przed kim nigdy mi nie będzie wstyd ?
Szukam kogoś, kogoś na stałe,
na długą drogę w dal.
Szukam kogoś na życie całe,
na wspólny śmiech i żal.
Niech by miał choć parę groszy
i w oczach ciepła dość.
I niech by nie był wśród ludzi najgorszy.
I niech by mnie kochał, kochał, jak ja jego.
Ech, czy znajdę takiego, kogoś własnego ?
Czy znajdę takiego, kogoś na stałe ?
|
|
| |
|