| |
Kabaret OT.TO - Salonowiec
W Polsce takie są zwyczaje
Kto wypina, ten dostaje
I wiadomo w co się bawić w jednej chwili
A śmieszniejsze to niż berek lub harakiri.
Salonowiec to taka elegancka zabawa
Klaps, klaps, z lewa, z prawa
Argumenty spadają na część ciała intymną
A wokół bliźni, a wokół bliźni
Każdy szczerzy się z miną niewinną.
Panie starszy, no co się pan tak patrzysz
Światowe maniery, a walnąłeś pan w nery
Pani zaś rączka mała
Też się pewnie przykładała.
Salonowiec...
Księżyc bywa taki dziwny
Wyją w człowieku atawizmy
Podszewka natury chce wyruszyć na żer
Lecz zwycięża ogłada rodem z wyższych sfer
Znikają z myśli pazury i zęby
Kulturalnie wszystkim patrzy z gęby.
Salonowiec to taka elegancka zabawa
Klaps, klaps, z lewa, z prawa
Argumenty spadają na część ciała intymną
A wokół bliźni, a wokół bliźni
Każdy szczerzy się z miną niewinną.
Salonowiec to taka elegancka zabawa
Klaps, klaps z lewa, z prawa
Huzia na Józia w takt swojskiej przygrywki
W imieniu prawa, w imieniu prawa
Prawa mas do rozrywki.
|
|
| |
|