TekstPiosenki.com
0-9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z

Pięć Dwa Dębiec - Pies


Pies, pies, pies, pies bez pana, bez rasy
Bez rodowodu, bez obroży, bez kagańca
Bez smyczy, zwykły i szary
Który samotnie ulicami się włóczy
Zbyt dużo widzi jeszcze więcej nieufności się uczy
Jak masa innych małych, wielkich, młodych, starych
Zwykłych, szarych, brudnych , przemokniętych
Jest ich tak wiele, najlepsi przyjaciele
Wielki sztuczny uśmiech przyklejony do twarzy
Kawałek mięsa w ręku, piesku chodź powąchaj sobie
Możesz sobie pomarzyć
Pokazujesz, że to dla mnie pogwizdujesz, przywołujesz
Głaskasz mnie, po główce poklepujesz
Jak ty bardzo mnie żałujesz
Zapominasz, że pies wyczuje jak ktoś go oszukuje
Ale Ty masz to czego tak bardzo potrzebuje
Cud, który uśpi głód a mnie uratuje
Nienawidzę tego wstydzę się za to
Bo kiedy Ty mi mówisz proś
Ja staje na dwóch łapach
Krzyczysz leżeć ja się kładę
Siad ja siadam, płaszcze się przed Tobą błagam
Odgryzł bym Ci rękę ale nadal staram
Się przekonać Cię prośbami
Patrzę smutnymi oczami
Nie pomogą oczy musisz skoczyć
A mi ślina z pyska kapie
I tylko się gapie
Trącam Cię łapami, pożeram oczami
To co trzymasz Ty w palcach
A Ty machasz tym i głupio się uśmiechasz
Jak doskoczysz to dostaniesz
Bo nade mną wisi i kusi mnie moje pierwsze danie
Upokorzenie, którego sobie nigdy nie wybaczę
Skacze, jak na zawołanie Ty dajesz mi zadanie
A do mnie należy jego odpowiednie wykonanie
Może wreszcie to dostane
Chwila spełnienie jest już bliska
Ale czar pryska,
Gdy Ty zabierasz rękę tuż sprzed mego pyska

Nie ma za mną nic a przede mną jedno
Przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno
Chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania, chęć...
Nie ma za mną nic a przede mną jedno
Przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno
Chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania, chęć...

Wyżej piesku musisz skoczyć, wyżej
Zadowolony z siebie
Podsuwasz co raz bliżej swą dłoń pod mój nos
Daj głos, daj głos, patrzę na wprost
Ostatnia szansa by wydostać się spod kreski
I zmienić swój skomlący, pieski los
Pełen bożej łaski, anielski głos
Wyjść z gówna miejskich ścieków,
Z pod mostu wejść na most
Być czymś więcej niż marny, szary, dzielnicowy cieć
Przecież podobno każdy pies ma swój dzień
Mówią tak ludzie sukcesu spoza wielkiej wody
Nie ma takiej przeszkody, której nie pokonasz
Dasz radę jak nie sam to kosztem innych, niewinnych
To ich pech a nie grzech
Nie bądź dziecinny trzeba coraz wyżej mierzyć
Nie przestać w siebie wierzyć
Kurwa, ja staram się tu przeżyć
I myślę jak zdobyć to co ma mnie zbawić
Sprawić, że uwierzę w siebie
I poczuje się wreszcie jak czystej rasy pies
W swym rasowym niebie
Nadeszło moje pięć minut, zostały jeszcze dwie
Bierze górę chęć pomimo że sumienie mówi nie
Psie, Twój dzień jest dzisiaj ruszaj i nie czekaj
Nie pomogły prośby, pozostaje tylko siła
I choćby to zła droga była
Musisz zrobić to czego ulica Cię najlepiej nauczyła

Nie ma za mną nic a przede mną jedno
Przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno
Chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania, chęć...
Nie ma za mną nic a przede mną jedno
Przedmiot pożądania, coś co mnie pociągnie na dno
Chęć posiadania, chęć posiadania, chęć posiadania, chęć...

Jak Nas na atak ruszam
Już nie proszę, nie wzruszam oczami
Nie trącam łapkami, przerażam kłami
Wyszczerzam je zamierzam wyrwać zdobycz, razem z twoimi palcami
Rozszarpie Cię, tym razem ja zabawię się Twoimi uczuciami
Koniec z gierkami
Tak naprawdę jesteśmy wszyscy tacy sami
Poskładani pół na pół ze złości i obojętności
Kości zostały już rzucone
Za późno już spójrz
Moje oczy płoną, zęby lśnią
Zaraz spłyną Twą krwią
I głowę dam, że już nie czujesz się jak pan
Straciłeś kontrole i teraz pies gra główna role
To wszystko to już nie jest widowisko
Na swój rozkaz zaraz wielki, szary okaz na pokaz
Zaciśnie szczeki na kości Twej ręki
Skacze i tylko dzięki opatrzności me kły nie dosięgły Cię
O nie, o nie, o nie, nie, nie...
Twój wzrok wroga błyska
Kopiesz mnie swą nogą z bliska
Siła mną ciska aż tam gdzie ściana niska
Od brudu i wilgoci śliska, prosto w róg śmietniska
I koniec widowiska
Pies, pies, pies, pies...






Wszelkie prawa do tekstów piosenek z tego serwisu należą do ich autorów.
Ogłoszenia drobne Biuro matrymonialne kudowa zdrój Klimatyzacja lipoliza