| |
Harry Kain - Góra i dół, cukier i sól
Wypełnił świt po brzegi dom,
a razem z tym bezsenną zniszczył noc.
Kawałki potłuczonych dni
poukładałem w obraz - wyślę ci.
I nie ma już nic, pozdrawiam cię z najwyższych gór.
I nie ma już nic,
żegnam cię...
żegnam cię.
Góra i dół, cukier i sól,
w poziomie pion, tył wypycha przód,
na suficie stół, głową prosto w mur
toczę się kołem ...
kwadratowym
na wpół przytomnie
unoszę się..
w dół.
Wielopasmowe ulice
kolejny raz dziwnie splatają się,
a w kuchni zostawiłem ci
na parapecie mój ostatni list.
I nie ma już nic,
pozdrawiam cię z najwyższych gór.
I nie ma już nic
zegnam cię,
żegnam cie.
|
|
| |
|