| |
Nagły Atak Spawacza - G±siennice i czarne motyle
Zamykam się w zielonym królestwie,
¶nię na jawie, służ± mi bestie,
padaj±ce do stóp demony,
wysyłam dym na cztery strony,
¶wiata, który nie jest ¶wiatem,
zdominowany przez zieleń staję się furiatem
wariatem w pełnym znaczeniu
tyle się słyszy o walce i leczeniu
swoich ran diabelskie stygmaty
wypływaj±ce z serca
nosz± je tacy jak ja
opętani przez żywicę,
z cuchn±cych ran wypływaj± g±sienice
czarne motyle szerz± zarazę
jestem człowiekiem nosz±cym skazę
na duszy, w oku, na całym ciele
twarz pomazana w popiele
płonie, płon± też dłonie
czujesz na odległo¶ć tę agonię
trwonię ziemskie dobra
tamta tama jest pana bobra
już pięć lat kocham się w ¶mierci
ona nie przestaje ,teraz też mnie nęci
chodĽ pocałuj mnie, b±dĽ mn±
pod jej miło¶ci± karty się gn±
jak drzewa zaskoczone przez tornado
przynajmniej cię znam moja wado
jeste¶ przy mnie gdy cię potrzebuję
bez pomocy nie zahamuję
akceptuję swoj± sytuację
wiem ,że masz rację
multigracje ,moje wariacje
niezdrowe fascynacje zemsta po latach
izolowana w niewinnych batatach
chłopcy i dziewczęta
poznali¶cie nienawi¶ć skręta
do pacjenta który chce skończyć
jeszcze nie ,musisz dokończyć misję
na ziemi
lekkie ofiary, lekkiej chemii.
|
|
| |
|